Inwigilacja ks. Jerzego (1982–1984)

„Nadal przekazywać prymasowi opinie, które będą dyskredytowały ks. Popiełuszkę” – polecał TW „Jankowskiemu” (ks. Michałowi Czajkowskiemu) płk Adam Pietruszka we wrześniu 1983 r.

Dezintegracja środowiska kapłańskiego oraz próba skompromitowania ks. Jerzego w oczach jego kościelnych zwierzchników były tylko jedną z wielu represji, przygotowanych i stosowanych przez Służbę Bezpieczeństwa w latach 1982–1984. Materiał źródłowy zgromadzony w wyniku intensywnej kwerendy w Instytucie Pamięci Narodowej wskazuje na zaangażowanie SB w tropienie „szkodliwej” działalności ks. Jerzego co najmniej od lutego 1982 r. 
Wcześniej, podobnie jak innym kapłanom, rutynowo założono mu „teczkę na księdza” (TEOK). Od kwietnia 1982 r. ks. Jerzy „pozostaje w aktywnym zainteresowaniu Wydziału IV K[omendy] S[tołecznej] M[ilicji] O[bywatelskiej] w Warszawie”. Kolejne jego wystąpienia, a szczególnie przebieg nabożeństwa w intencji Ojczyzny z 29 sierpnia 1982 r. spowodowały, że SB podjęła na początku września 1982 r. decyzję o założeniu sprawy operacyjnego rozpracowania (SOR krypt. „Popiel”)1.
 
Od tej pory, jak się wydaje, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych w łączności z Urzędem do spraw Wyznań – a zatem zapewne na polecenie kierownictwa resortu i władz stanu wojennego – rozpoczęło działania nękające i represyjne. Jeszcze w sierpniu 1982 r. wstrzymano od 26 sierpnia 1982 r. na dwa lata zgodę na opuszczenie Polski „do wszystkich k[rajów] świata”. Wcześniej ks. Jerzy często wyjeżdżał za granicę: do rodziny w USA i do swego przyjaciela – księdza pracującego na misji na Wybrzeżu Kości Słoniowej w Afryce. Jako uzasadnienie podano: „Utrzymuje ścisły kontakt z elementem antysocjalistycznym i byłymi działaczami NSZZ »Solidarność«. Organizuje bez wymaganego zezwolenia uroczystości kościelne o charakterze politycznym godzącym w zasady ustrojowe PRL”2. W ramach inwigilacji SB udało się dotrzeć do nowych osobowych źródeł informacji lub do osób wykorzystywanych w innych sprawach, a cennych z racji możliwości operacyjnych. Oprócz TW „Jankowskiego” na liście aktywnie donoszących na ks. Jerzego znaleźli się m.in. TW „Marek”, TW „Marcin”, a przede wszystkim TW „Kustosz”, TW „Miecz” („Tarcza”; używał też kilku innych pseudonimów). Przeciwko kapłanowi pracowali w ramach MSW zarówno funkcjonariusze KS MO (od 1983 r. Stołecznego Urzędu Spraw Wewnętrznych) z Wydziału IV, III oraz V (ds. gospodarczych), oficerowie pionów technicznych (także Biura „B”) i Biura Studiów SB, jak i zatrudnieni w centrali oficerowie IV Departamentu SB.
Prowadząc inne sprawy operacyjne, funkcjonariusze próbowali rozszerzyć swoją wiedzę na temat ks. Jerzego i środowiska skupionego wokół kościoła św. Stanisława Kostki. Stwierdzono np., że część osób pojawiających się w sprawie SOR krypt. „Mrowisko” miało kontakt z kapelanem „Solidarności”. W maju 1983 r. Wydział I Biura Studiów MSW w ścisłym kontakcie z Departamentem IV, założył zatem osobną sprawę krypt. „Rentgen” na lekarza i przyjaciela ks. Jerzego, dr Barbarę Janiszewską-Jarmużyńską. Podobną sprawę założono m.in. na Małgorzatę Suską (krypt. „Hekate”) i inne osoby z najbliższego otoczenia księdza.
 
Od września 1983 r. materiały operacyjne SB służyły jednocześnie wiceprokurator Annie Jackowskiej do przygotowania aktu oskarżenia (został wniesiony do sądu 12 lipca 1984 r.; następnie, pod koniec sierpnia 1984 r. sprawa została wycofana na mocy amnestii z 21 lipca 1984 r.).
 
Z kolei kierownik Urzędu do spraw Wyznań został zobligowany do nękania przedstawicieli Episkopatu Polski, by powstrzymali ks. Jerzego przed angażowaniem się w działalność „polityczną”. Naciski prowadzone z kilku stron 
służyły de facto wyalienowaniu go, a także zakwalifikowaniu jego aktywności duszpasterskiej do kategorii działalności politycznej, utrudniającej „konstruktywne” relacje państwo–Kościół. Było to widoczne szczególnie podczas posiedzeń Komisji Wspólnej władz i przedstawicieli EP. Chciano skłócić ks. Jerzego z hierarchią Kościoła katolickiego, a także przygotować opinię publiczną do postawienia go przed sądem. Te wszystkie doniesienia agentury, tajne i jawne przeszukania mieszkań działaczy „Solidarności”, a jednocześnie przyjaciół kapłana, miały uzasadnić tezę władz komunistycznych o politycznym charakterze jego aktywności. Zebrany materiał musiał bowiem wyczerpywać 
znamiona przestępstwa z art. 194 kk. Z doniesienia TW „Jankowskiego” wiemy np., że SB podesłała ks. Popiełuszce kryminalistę na przechowanie, który (zapewne) miał być następnie „odkryty” podczas rewizji.
 

Śledztwo wszczęto we wrześniu 1983 r. W sposób jawny (przy medialnym nagłośnieniu sprawy) przeszukiwano mieszkanie kapłana. Zabrano wówczas kompromitujące materiały, które wcześniej podrzucili funkcjonariusze SB (m.in. w akcji tej brał udział późniejszy zabójca księdza – Leszek Pękala). W grudniu 1983 r. wezwano go z kolei na przesłuchanie i wrzucono do celi na 48 godzin. W ramach zbierania dowodów rzeczowych przez prokuraturę SB skonfiskowała materiał filmowy nagrywany przez zachodnią telewizję na terenie świątyni. W końcu zdobywała wśród społeczeństwa stolicy usłużnych donosicieli, a wytrawni dziennikarze – pod osłoną cenzury – rozprawiali publicznie o „garsonierze kapłana”.

 
Szczególnie od września 1983 r. także wywiad komunistyczny (Departament I) i jego rezydentura w Rzymie starały się zdobyć informacje na temat ks. Jerzego i odbioru jego aktywności przez otoczenie Jana Pawła II. Inwigilując ks. Adama Bonieckiego (w ramach sprawy krypt. „Ero”), z niepokojem stwierdzono, że przybył on do Polski (we wrześniu 1983 r.), by w imieniu papieża przekazać błogosławieństwo ks. Jerzemu: „Boniecki przeprowadził rozmowę z ks. Popiełuszką. Zapewnił go m.in., że może pracować w R[adiu] W[olna] E[uropa], gdyby musiał opuścić Polskę. Z wym[ienionym] spotkał się także w styczniu br. [1984 r.]”3.
 
Pierwszy skomasowany atak medialny na ks. Jerzego (w którym brał udział m.in. ówczesny rzecznik rządu PRL Jerzy Urban) przeprowadzono pod koniec grudnia 1983 r., następny rozpoczęto we wrześniu 1984 r. – także z udziałem prasy sowieckiej. Wtedy chciano przede wszystkim zastraszyć ks. Jerzego i jego najbliższych, a biskupów i kurię warszawską zmusić, by wzmocnili presję i skłonili go do wyjazdu do Rzymu. Ani biskupi, ani ks. Jerzy Popiełuszko nie ugięli się przed tym – brutalnym i czytelnym – szantażem.
 
Inwigilacja ks. Jerzego, prowadzenie sprawy operacyjnego rozpracowania krypt. „Popiel” i przygotowywanie aktu oskarżenia – mieściły się w klasycznym repertuarze narzędzi służących SB i wymiarowi sprawiedliwości do eliminacji przeciwników politycznych. Od września 1984 r. rozpoczęły się, jak się wydaje, bezpośrednie przygotowania do zabójstwa kapłana. Płk Adam Pietruszka w sposób czytelny dla funkcjonariuszy SB zezwolił na użycie niestandardowych środków, by „uciszyć” żoliborskiego kapłana.
 
Pierwsza próba zamachu na jego życie 13 października 1984 r. zakończyła się niepowodzeniem. Kierowca samochodu jadącego z Gdańska do Warszawy uniknął groźniejszych następstw poślizgu, spowodowanego obrzuceniem auta przez „nieznanych sprawców” (była to grupa kpt. Grzegorza Piotrowskiego). Kolejna próba porwania kapłana, na drodze z Bydgoszczy do Torunia, podjęta 19 października 1984 r., zakończyła się męczeńską śmiercią ks. Jerzego.
 
Odpowiedzialność za tę śmierć spada na wszystkich uczestników, wykonawców i zleceniodawców represji, stosowanych wobec kapłana od początku 1982 r.

 
oprac. Jan Żaryn
 
1 AIPN, EOK-6/63; EO-4/77.
2 AIPN, 1010/353149, k. 18.
3 AIPN, IPN Bu o1591/48, Raport z 26 marca 1984 r., Warszawa, k. 152.